Praktyka, głupcze!

Czyli kilka słów o tym, gdzie kończą się ideały, a zaczyna się niedający się oszukać rachunek ekonomiczny i w jaki sposób to dotyczy studentów infobrokeringu...

Cele i priorytety
Przez lata mówiono nam, że wyższe wykształcenie to jedyna droga do zapewnienia sobie godziwej pracy. W ostatnim czasie natomiast do łask zaczynają powracać szkoły zawodowe, dające konkretne umiejętności, przygotowujące do podjęcia zatrudnienia na określonym stanowisku.
A co z kształceniem umiejętności praktycznych u studentów? Oczywiście jest ważne i niezastąpione na drodze do ich dobrego przygotowania do zawodu. Dlatego dobrze, jeśli ćwiczenia w ramach studiów, przynajmniej częściowo, prowadzone są przez praktyków zawodu, a nie akademików – z całym szacunkiem dla środowisk naukowych.

A realia?
Realia pokazują, że nawet jeśli uda się stworzyć interesujący program studiów, zaangażować praktyków spoza uczelni i przyciągnąć ponad dwa razy więcej studentów niż pierwotnie zakładano, to w żaden sposób nie przekłada się to na komfort pracy wykładowcy i studentów.
Okazuje się, że brakuje wystarczająco dużych sal komputerowych, by każdy ze studentów mógł pracować samodzielnie, więc upycha się kolanem 30 osób w sali na 20 stanowisk. Stworzenie dodatkowych grup zajęciowych jest nieopłacalne, bo z pewnością część studentów w trakcie semestru się wykruszy. Wystarczający to powód, by tym, którym na studiach faktycznie zależy, nie zapewnić odpowiedniego standardu nauki. Prowadzący ćwiczenia, chcąc uczyć wyszukiwania informacji, sam przytarabani natomiast swój prywatny komputer, by mieć co podpiąć do rzutnika. A czarę goryczy dopełnia już tylko fakt, że osobę spoza uczelni – już po rozpoczęciu zajęć – informuje się o obniżeniu stawki wynagrodzenia o niemal 50%.

Ideał angażowania się praktyków w kształcenie akademickie infobrokerów i budowanie w ten sposób kapitału branży nie ma niestety szans w zderzeniu z taką rzeczywistością. Bardziej zasmuca natomiast świadomość, że – póki zarządzający uczelniami publicznymi nie zmienią swojego podejścia – studia infobrokerskie wciąż pozostaną oderwane od rzeczywistości biznesowej.

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń nie jest przypadkowe.
Trwa ładowanie komentarzy...